Ogród miłości / Kinga Frąckiewicz
Opis
Ogród miłości / Kinga Frąckiewicz
Kieruję twarz do słońca. Jasne, delikatne promyki przebijają się przez gałęzie, trzeba dłuższy czas pozwolić padały aby na skórę, żeby poczuć przyjemne ciepło. Nie grzeje tak mocno jak tamtej wiosny. Stęskniłam się za słońcem..., stęskniłam się za Mateuszem. Powietrze pachnie kwiatami jabłoni, ich różowo białe kwiatki spadają dookoła. Pusto w ogrodzie i cicho o tej porze, tylko ja i Mateusz.
Anna ma pełno płatków we włosach, jest śliczna. Wdycham powietrze przesycone ciężkim, słodkim zapachem kwitnących drzew owocowych. Nie wiem, jakie to drzewa, Anna zna się na drzewach i na ptakach, ja nigdy nie potrafiłem ich rozpoznawać. pierwszy raz od dawna oddycham spokojnie i głęboko. Ania znowu jest przy mnie, jakby nic się nie zmieniło, jakby nie było tej okropnej zimy, kiedy myśleliśmy, że nie będziemy już razem. Trzymam moją Anię za rękę. Moja od dwóch lat, nie licząc samotnych zimowych miesięcy naszego rozstania, moja od chwili, kiedy spotkaliśmy się tu w ogrodzie, przypadkiem..., jeżeli przypadki istnieją.
Fragment ebooka "Ogród miłości"


